produkty

Intelektualna.pl

Powrót

Artykuł
10 03.2017
Artykuł
10.03.17

„Autorski” pomysł na produkt lub „autorska” koncepcja usługi vs. prawo autorskie

przez M. Michalska, J. Matczuk

W ramach każdego rodzaju działalności gospodarczej powstają pomysły, koncepcje, idee dotyczące bardzo różnych aspektów działalności przedsiębiorstwa. Może to być pomysł pracownika na kampanię reklamową czy też koncepcja agencji reklamowej na nowe opakowanie produktu sprzedawanego przez przedsiębiorcę lub pomysł nowej gry komputerowej.

Jeżeli takie pomysły czy też koncepcje opierają się na znanych już rozwiązaniach to zazwyczaj przedsiębiorcy nie zależy na ich ochronie. Sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej, gdy ów przedsiębiorca chce skorzystać z innowacyjnego, nieznanego wcześniej na rynku, rozwiązania – zupełnie nowej formy reklamy czy też nowatorskiego sposobu świadczenia powszechnie dostępnych usług. W takich przypadkach bardzo często mówi się o „autorskich pomysłach” − stąd pewnie przedsiębiorcy nierzadko zadają pytania swoim doradcom o skuteczną ochronę takich pomysłów w ramach prawa autorskiego. Czy słusznie?

Czy prawo autorskie chroni pomysły?

Zgodnie z prawem autorskim nie są objęte ochroną prawnoautorską odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne. Ochroną objęty może być wyłącznie sposób wyrażenia (art. 1 ust. 21 PrAut). Oznacza to, że wszelkiego rodzaju pomysły, idee czy koncepcje nie będą uznane za przedmiot podlegający ochronie prawnoautorskiej. Jednak już sposób wyrażenia takiej koncepcji czy pomysłu może być chroniony.

Najbardziej problematyczne jest nakreślenie granicy pomiędzy niechronionym pomysłem, należącym do domeny publicznej, a twórczym i indywidualnym, przedstawionym w konkretny sposób, wyrażeniem. W tym kontekście wypowiadają się niekiedy sądy, które podają pewne wskazówki jak oceniać zakres ochrony prawnoautorskiej. Ostatnim, istotnym orzeczeniem w tej materii jest wyrok Sądu Najwyższego (SN) z 29.04.2016 r. (I CSK 257/15). Wyrok ten został wydany w następującym stanie faktycznym. Zakład ubezpieczeń w związku z obchodami 200-lecia zakładu zorganizował konkurs dla dyrektorów inspektoratów na wymyślenie propozycji nowego produktu ubezpieczeniowego. Za najciekawszy pomysł została wyznaczona nagroda. Powód wziął udział w tym konkursie i nadesłał nagrany na płycie CD projekt ogólnych warunków ubezpieczenia rowerzystów. Projekt ten obejmował nieukończoną formę ogólnych warunków kompleksowego ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków i odpowiedzialności rowerzysty. Zawierał również zastrzeżenie o przysługujących powodowi autorskich prawach majątkowych. Powód – agent ubezpieczeniowy – godził się z tym, że pozwany zakład ubezpieczeniowy uzupełni bądź zmodyfikuje przesłany projekt ogólnych warunków ubezpieczenia i wprowadzi nowy produkt ubezpieczeniowy na rynek. Powód wygrał konkurs, otrzymał nagrodę, a zakład ubezpieczeniowy poszerzył swoją ofertę o ubezpieczenie dla rowerzystów. Ogólne warunki ubezpieczenia stosowane przez zakład ubezpieczeniowy były podobne do projektu powoda, jednak nie takie same. Jak ustalono, nie doszło do mechanicznego, językowego, czy też systemowego skopiowania projektu ogólnych warunków ubezpieczenia stworzonego przez powoda. Co więcej, zakład ubezpieczeniowy poszerzył ogólne warunki ubezpieczenia o dodatkowe postanowienia, których projekt powoda nie przewidywał. W konsekwencji powód wytoczył powództwo, twierdząc, że doszło do naruszenia jego praw autorskich i żądając zapłaty zadośćuczynienia za naruszenie osobistych praw autorskich, odszkodowania z tytułu naruszenia majątkowych praw autorskich oraz publikacji oświadczenia wskazującego na okoliczności powstania nowego produktu ubezpieczeniowego wraz z podaniem nazwiska powoda jako autora nowego ubezpieczenia. SN wydając wyrok i uwzględniając powyżej zasygnalizowane ustalenia faktyczne stwierdził, że pozwany zakład ubezpieczeń nie naruszył praw autorskich przysługujących powodowi. SN stanął bowiem na stanowisku, że ogólne warunki ubezpieczenia stworzone przez zakład ubezpieczeń powstały w wyniku jedynie inspiracji projektem powoda. Ich wspólną cechą jest pomysł – idea ubezpieczenia rowerzystów, a ewentualne zapożyczenia z projektu powoda sprowadzają się tylko do wykorzystania tego samego pomysłu. Natomiast pomysł nie podlega ochronie na gruncie prawa autorskiego.

Kolejnym starszym, lecz ciekawym orzeczeniem obrazującym problemy związane z granicami prawnoautorskiej ochrony jest wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 8.10.2013 r., I ACa 1233/12, w sprawie naruszenia praw autorskich do zabawek w postaci kucyków pony. W tej sprawie strona powodowa – amerykańska spółka − producent zabawek dla dzieci oraz oficjalny dystrybutor zabawek na Polskę – upatrywała naruszenia w imporcie, składowaniu, wprowadzaniu do obrotu, oferowaniu i reklamie przez pozwaną polską spółkę zabawek dla dzieci w postaci kucyków z charakterystyczną kolorową grzywą, fantazyjnie zarysowanym okiem oraz ogonem z długim kolorowym włosiem naśladujących, w ocenie strony powodowej, produkt przez nią wytwarzany, tj. kucyka pony. Sąd Apelacyjny rozpatrując sprawę nie dopatrzył się naruszenia praw autorskich. Zgodził się bowiem z sądem I instancji, że żądanie powoda zmierzało do ochrony pomysłu na zabawkę dla dziecka a nie jego konkretnej realizacji. Sąd przywołując odpowiednie przepisy prawa autorskiego wskazał, że pomysł jako ogólna idea nie jest chroniony na gruncie tej ustawy. Jednak – co istotne – sąd wskazał, że strona powodowa mogłaby dochodzić ochrony utworu, który byłby wynikiem realizacji pomysłu, tj. ochrona taka mogłaby przysługiwać konkretnemu wizerunkowi kucyka pony, a nie samemu pomysłowi wyprodukowania zabawki w postaci kucyka o abstrakcyjnej zdefiniowanych cechach.

Warty przytoczenia jest również wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 20.12.2006 r., I ACa 672/06, dotyczący koncepcji organizacji targów reklamy. Strona powoda (dokładnie jej poprzednik prawny) i pozwana zawarły umowę, której przedmiotem była wspólna organizacja międzynarodowych targów reklamy w oparciu o koncepcję przedstawioną przez powódkę oraz znak towarowy przysługujący powódce. Tragi z roku na rok cieszyły się coraz większym zainteresowaniem, a sama ich formuła i podziału obowiązków pomiędzy stronami ewaluowała. W związku z czym, po kilku latach obowiązywania umowy strony rozpoczęły negocjacje w zakresie zmiany warunków współpracy. Wobec braku konsensusu co do nowego brzemienia umowy, pozwana wypowiedziała umowę, jednak nie zrezygnowała z dalszej cyklicznej organizacji targów reklamy. W trakcie pierwszej edycji targów po rozwiązaniu umowy pozwana używała znaku towarowego powódki, co przyznała. Kolejne edycje targów odbywały się już pod inną nazwą (nie pod znakiem towarowym powódki), z nowym logiem. Jedynie numeracja targów została zachowana i kolejne edycje były organizowane pod kolejnym numerem, uwzględniając targi wspólnie organizowane. Na gruncie opisanego stanu faktycznego, powódka wystąpiła pierwotnie z roszczeniem zaprzestania dokonywania przez pozwaną czynów nieuczciwej konkurencji w postaci konkurencji pasożytniczej. Czyn ten miał się sprowadzać do naruszenia dobrych obyczajów poprzez organizowanie targów reklamy pod zmienioną nazwą, jednak na podstawie projektu i wkładu intelektualnego powódki. Na etapie apelacji powódka jako podstawę swoich roszczeń wskazywała również naruszenie przysługujących jej praw autorskich do koncepcji tragów. W ocenie powódki ochrona przysługuje koncepcji organizacji targów polegającej na skupieniu dwóch dopiero wchodzących na rynek przedsiębiorców z zakresu reklamy w ramach jednego eventu w celu zbudowania branży reklamowej i związania jej z wspólnie organizowanymi targami. Sąd Apelacyjny nie podzielił argumentacji strony powodowej i nie przyznał ochrony w/w koncepcji organizacji targów. Jak zauważył sąd, pomysł organizacji targów reklamy jest na tyle ogólny, stanowi jedynie pewnego rodzaju ideę, że nie może być uważany za twórczy, indywidualny i oryginalny (co jest konieczne dla przyznania ochrony prawnoautorskiej).

 

W orzecznictwie również nie przyznano ochrony:

  • koncepcji wystroju wnętrza kina wykorzystującego kształt taśmy filmowej (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 25.06.2012 r., I ACa 1083/11);
  • koncepcji wystawy, wykorzystującej zjawiska optyczne, zorganizowanej w galerii handlowej (wyrok SN z 23.01.2015 r., V CSK 125/14);
  • koncepcji konstrukcji autobusu miejskiego (wyrok SN z 15.11.2012 r., V CSK 545/11).

 

Ogólna idea, pewna koncepcja, nie podlega ochronie na podstawie prawa autorskiego. Ochronie takiej podlega jedynie sposób ich wyrażenia, czyli konkretne zmaterializowanie pomysłu, jego realizacja (np. konkretny „wizerunek” produktu). Oczywiście dla przyznania ochrony niezbędne jest, żeby ta realizacja pomysłu była twórcza i indywidualna. W praktyce jednak odróżnienie idei od jej chronionego wyrażenia nastręcza wiele problemów. Tym bardziej, że sądy nie traktują zasady wyrażonej w art. 21 PrAut w sposób absolutny i niekiedy przyznają ochronę, np. koncepcjom reklamowym i koncepcjom filmów (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 18.10.2011 r., VI ACa 496/11) czy też wykreowanym postaciom prezentowanym na antenie radiowej (zob. wyrok SN z 3.10.2007 r., II CSK 207/07).

Poza prawem autorskim

Niewątpliwie niektóre pomysły można chronić przy pomocy mechanizmów prawa własności przemysłowej. Niemniej, ochrona ta w przeciwieństwie do ochrony prawnoautorskiej wiąże się z kosztami, wymaga dopełnienia pewnych formalności w postaci rejestracji, jak również spełnienia przez dany pomysł pewnych przesłanek (np. kryterium nowości czy indywidualnego charakteru), co nie zawsze można wykazać.

Możliwe rozwiązania?

Wykorzystanie przez przedsiębiorcę pomysłu innego przedsiębiorcy (np. pomysłu na kampanię reklamową czy nowy produkt) może stanowić czyn nieuczciwej konkurencji. Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji przewiduje, że czynem nieuczciwej konkurencji jest takie oznaczenie towarów lub usług albo jego brak, które może wprowadzić klientów w błąd m.in. co do pochodzenia (od danego przedsiębiorcy). Dodatkowo czynem nieuczciwej konkurencji jest również wprowadzenie do obrotu towarów w opakowaniu mogącym wywołać w/w skutek (art. 10 uznk). W praktyce oznacza to, że w przypadku, gdy przedsiębiorca wprowadza na rynek produkt w identycznym lub w bardzo zbliżonym opakowaniu, inny przedsiębiorca, który jako pierwszy stosował takie opakowanie może żądać zaprzestania korzystania z takich opakowań. Jednak należy pamiętać, że przepis ten znajduje zastosowanie jedynie do bardzo skonkretyzowanego pomysłu, a właściwie do jego prezentacji w postaci oznaczenia towaru lub jego opakowania. Co jednak w sytuacji, gdy nie doszło do powielenia oznaczeń, ale ewidentnie sama koncepcja, pomysł został wykorzystany? W takiej sytuacji warto rozważyć, czy konkurent nie dopuścił się tzw. pasożytnictwa. Za pasożytnictwo uznaje się, np. wykorzystanie renomy przedsiębiorcy, oznaczeń stosowanych przez przedsiębiorcę czy wykorzystywanie lub nawiązywanie do cudzej reklamy, które wiąże się z brakiem ponoszenia przez naśladownika kosztów, które musiałby ponieść, jeśli nie wykorzystałby rozwiązań innego przedsiębiorcy. W przywoływanym już powyżej wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu na takiej właśnie podstawie powódka formułowała swoje roszczenie. Dla przypomnienia: powódka uważała, że wykorzystywanie przez pozwaną jej pomysłu na organizację targów reklamy stanowi naruszenie dobrych obyczajów, zagraża jej interesom, a w konsekwencji stanowi czyn nieuczciwej konkurencji. Sąd nie uwzględnił tego roszczenia wskazując, że stosowanie przepisów ustawy nie może prowadzić do wzmacniania praktyk monopolistycznych, nie taki był cel ustawodawcy. Co więcej, sąd uznał, że koncepcja powódki była na tyle ogólna i w zasadzie sprowadzała się do przeniesienia zagranicznego modelu organizacji targów do Polski, że nie mogła podlegać ochronie. Dodatkowo sąd zauważył, że finalna koncepcja targów powstała w ramach kilkuletniej współpracy stron i trudno mówić tu pomniejszać udział pozwanej. Zatem ustalenia faktyczne przesądziły o treści rozstrzygnięcia.

Podsumowując – poszukiwanie ochrony pomysłów na gruncie prawa autorskiego, mimo pojawiających się w literaturze i orzecznictwie poglądów co do ochrony „konkretnych pomysłów” jest raczej problematyczne, nawet jeśli dany pomysł jest „kluczem do sukcesu”. Pewniejszym rozwiązaniem jest (tam, gdzie to możliwe) ochrona w ramach prawa własności przemysłowej, przy spełnieniu przewidzianych prawem warunków. Należy też pamiętać, że ochrony przed nieuczciwym kopiowaniem pomysłów i ich późniejszym wykorzystywaniem można poszukiwać wśród przepisów ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

Branża:

Innowacyjność

Powrót

Komentarze (0)




Dozwolone znaczniki: <b><i><br>