produkty

Intelektualna.pl

Powrót

Artykuł
06 07.2017
Artykuł
06.07.17

Czy w związku z jednym z najnowszych wyroków TSUE przyszedł czas na koniec „mleka sojowego” i „sera wegańskiego”?

przez J.Lewandowska,Ł.Dutkowski

Wraz z dynamicznymi zmianami nawyków żywieniowych społeczeństwa, pojawiają się problemy dotyczące zgodnego z prawem nazewnictwa stosunkowo nowych produktów spożywczych. Obecnie funkcjonuje na rynku znaczna liczba wyrobów roślinnych przeznaczonych do zastąpienia odpowiadających im towarów pochodzenia zwierzęcego, w szczególności mięsa czy mleka. W większości przypadków nadaje się im nazwy zarezerwowane dla produktów pochodzenia zwierzęcego, wraz z dodatkami wskazującymi na surowiec, z którego zostały wytworzone, np. mleko migdałowe lub kotlety sojowe. Z wyroku TSUE z dnia 8 czerwca 2017 r. w sprawie C-422/16 wynika, że nie zawsze takie praktyki są zgodne z prawem.

Wspomniane orzeczenie zostało wydane w postepowaniu zainicjowanym przez niemieckie stowarzyszenie Verband Sozialer Wettbewerb e.V, powołane m. in. w celu zwalczania nieuczciwej konkurencji. Stowarzyszenie wniosło do niemieckiego sądu krajowego pozew przeciwko spółce TofuTown .com GmbH., zajmującej się wytwarzaniem oraz sprzedażą żywności wegańskiej. Spółka używa do oznaczania oraz promocji wprowadzanych do obrotu produktów spożywczych pochodzenia wyłącznie roślinnego, oznaczeń takich jak „sojowe masło z tofu”, „ser roślinny” czy „ser wegetariański”. Zarzutem stawianym pod jej adresem jest popełnienie czynu nieuczciwej konkurencji, poprzez działanie niezgodne z przepisami rozporządzenia 1308/2013[1], załącznika VII części III do tego rozporządzenia oraz decyzji Komisji 2010/791/UE[2], które narusza interesy innych uczestników rynku.

Zgodnie z przepisami wskazanych aktów, nazwa „mleko” zarezerwowana jest wyłącznie dla mleka pochodzenia zwierzęcego, natomiast nazwy zastrzeżone dla produktów mlecznych, np. sera, nie mogą być używane w odniesieniu do towarów, które nie zostały uzyskane z mleka. Argumentacja przyjęta przez spółkę w celu odparcia przytoczonych zarzutów opiera się na fakcie, że nazwa „mleko” oraz nazwy przetworów mlecznych nie są przez nią używane samodzielnie, lecz z dodatkowymi słowami, które wskazują na produkty, z których zostały wytworzone towary. Jednak TSUE uznał, że nawet taki zabieg nie usprawiedliwia używania wyrazów „mleko” oraz innych zastrzeżonych dla produktów mlecznych, do oznaczania produktów niebędących mlekiem pochodzenia zwierzęcego lub powstałych w wyniku jego przetworzenia.

Trybunał wyjaśnił, że takie rozwiązanie ma za zadanie z jednej strony zapewnienie niezakłóconej konkurencji w sektorze mleczarskim, natomiast z drugiej strony nakierowane jest na zapobieganie wprowadzeniu w błąd konsumentów, poprzez zagwarantowanie określonego składu mleka oraz opartych na nim przetworów.[3] Co istotne, nie we wszystkich sektorach rynku spożywczego zostały wprowadzone analogiczne rozwiązania. Jest to uzasadnione twierdzeniem, że każdy sektor rynku odznacza się swoistymi cechami, a co za tym idzie, nie w każdym przypadku ochrona konkurencji oraz konsumentów wymaga na tyle rygorystycznych regulacji jak przedstawione powyżej.

W związku z powyższym nasuwa się pytanie o nazwy żywności używane od wielu lat, które zawierają w sobie słowa zastrzeżone dla produktów mlecznych. Dobrym przykładem są choćby masło orzechowe czy też mleko kokosowe. Odpowiedzi w tym przedmiocie udziela pkt 5 akapit drugi załącznika nr VII część III do rozporządzenia 1308/2013. Zgodnie z jego treścią, omawianych przepisów nie stosuje się w przypadku produktów o oczywistym charakterze wynikającym z ich tradycyjnego zastosowania, a także gdy zastrzeżone nazwy używane są w celu opisania cech produktu. Wydaje się, że taka sytuacja zachodzi w odniesieniu do podanych powyżej przykładów, niemniej jednak nie da się wykluczyć przyjęcia przez TSUE odmiennej interpretacji. W celu odpowiedzi na pytanie czy dany produkt może być uznany za „produkt o oczywistym charakterze…” należy sięgnąć do decyzji Komisji 2010/791/UE, która zawiera spis wyrobów spełniających powyższe kryteria. Spis ten sporządzony jest w oparciu o orientacyjne wykazy produktów zgłaszanych przez państwa członkowskie. We wspomnianym wykazie uwzględnione zostało m.in. „Latte di mandorla” (wł. mleko migdałowe), a także „Erdnussbutter” (niem. masło orzechowe). Na liście produktów zgłoszonych przez państwa członkowskie faktycznie nie znajduje się „masło z tofu” ani „ser roślinny”, jednakże należy rozważyć możliwość zmiany wykazu w postaci uzupełnienia o inne wyroby, które w związku z ugruntowaną, powszechną obecnością na rynku, a także w świadomości konsumentów uzyskują oczywisty charakter, w związku z czym spełniają kryteria wskazane w przepisach.

Omawiane orzeczenie z cała pewnością wywrze znaczący wpływ na działalność przedsiębiorstw sektora spożywczego na terenie UE. Można spodziewać się w przyszłości zmiany nazw wielu funkcjonujących na rynku produktów, takich jak np. mleko sojowe. Warto zastanowić się nad celowością takiego rozwiązania. Wydaje się, że dodanie do wyrazów zastrzeżonych dla produktów mlecznych, wyrazów wskazujących jednoznacznie na surowiec użyty do wytworzenia produktu, jest wystarczające do zapobieżenia ewentualnej szkodzie poniesionej przez konsumenta lub zakłóceniu konkurencji. Przeciętnie zorientowany konsument, w momencie zetknięcia się z takim produktem zdaje sobie sprawę, że nie jest on wyrobem pochodzenia zwierzęcego. W związku z powyższym, można zaryzykować stwierdzenie, że wynikające z orzeczenia ograniczenie możliwości zgodnego z prawem używania wskazanych wyrazów nie jest konieczne dla zapewnienia prawidłowego funkcjonowania konkurencji oraz bezpieczeństwa konsumentów. Co więcej, konieczność zmiany nazewnictwa towarów spowoduje znaczące trudności dla przedsiębiorców, a co za tym idzie, wątpliwa jest zgodność tego obowiązku z zasadą proporcjonalności.

W kontekście powyższej sprawy warto przytoczyć stanowisko poradni Słownika Języka Polskiego[4], w którym dr hab. Katarzyna Kłosińska podkreśla, że: „zmiana hierarchii elementów znaczenia słowa, prowadząca do całkowitego zaniku podstawowego dawniej składnika, nie jest niczym dziwnym ani nowym. W jej wyniku powstały współczesne znaczenia rzeczowników wędlina (dawniej tylko: ‘wyrób z mięsa wędzonego’) czy (żeby przywołać inną dziedzinę) bielizna (początkowo: ‘biały element stroju’). Dziś jemy wędliny gotowane i nosimy kolorową bieliznę. Tak więc nie jest niczym nienaturalnym powstawanie nazw typu kotlet sojowy (zresztą od dawna istnieją kotlety jajeczne czy kotlety ziemniaczane), pasztet z soczewicy (podobnie jak pasztet z warzyw) czy tatar wegański (por. tatar z łososia). W nazwach tych rzeczownik nadrzędny wskazuje na rodzaj potrawy (np. na jej wygląd, sposób przyrządzania, funkcję), a jego przydawka (wegański, z łososia, sojowy itp.) na skład”.

W naszej ocenie zmiany w podchodzeniu do nazewnictwa produktów spożywczych w związku ze zmianami zachodzącymi w społeczeństwie i jego podejściu do kwestii odżywiania są czymś naturalnym. Nie ulega wątpliwości fakt, że należy, poprzez wprowadzenie odpowiednich przepisów, zagwarantować konsumentom bezpieczeństwo i pewność produktów obecnych na rynku oraz zapewnić producentom funkcjonowanie w ramach uczciwej konkurencji. Jednak wydaje się, że także przy zachowaniu wymogów stawianych przez akty prawa unijnego można mówić o możliwości zgodnego z prawem funkcjonowania nazw „masło z tofu” bądź „mleko sojowe” obok „mleka kokosowego” i „sera jabłecznego”.

 

________________________________________

[1] Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) NR 1308/2013 z dnia 17 grudnia 2013 r. ustanawiające wspólną organizację rynków produktów rolnych oraz uchylające rozporządzenia Rady (EWG) nr 922/72, (EWG) nr 234/79, (WE) nr 1037/2001 i (WE) nr 1234/2007 (Dz. Urz. UE L 347/671).

[2] Decyzja Komisji z dnia 20 grudnia 2010 r. zawierająca wykaz produktów, o których mowa w pkt III.1 akapit drugi w załączniku XII do rozporządzenia Rady (WE) nr 1234/2007 (Dz. Urz. UE L 336/55).

[3] zob. Wyrok TSUE z dnia 8.06.2017 r. C- 422/16 TofuTown.com.

[4] http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Kotlet-sojowy-tatar-wegetarianski;16597.html

Branża:

Konkurencja

Powrót

Komentarze (0)




Dozwolone znaczniki: <b><i><br>

Nasza opinia

27.04.2014

Moralność w prawie patentowym

przez Anna Milkiewicz

Zdawać by się mogło, że możliwość uzyskania patentu jasno wynika z przepisów - wynalazek musi być nowy, nieoczywisty oraz użyteczny. Czy jednak pomimo jasnego brzmienia przepisów i zawartego w nich ka Czytaj Więcej