produkty

Intelektualna.pl

Powrót

Artykuł
05 12.2017
Artykuł
05.12.17

Czy obecność na rynku whisky Port Charlotte narusza prawa do nazw pochodzenia win „Porto” oraz „Port”?

przez Łukasz Dutkowski

Nazwy pochodzenia towarów odgrywają na rynku szczególną rolę. Ich zadaniem jest przede wszystkim indywidualizacja wyrobów pochodzących z określonego obszaru geograficznego. Dzięki nazwom pochodzenia konsumenci przypisują sygnowanym nimi towarom określone cechy związane z miejscem ich wytworzenia, co dodatkowo odróżnia je od towarów konkurencyjnych oraz wpływa korzystnie na ich pozycję na rynku. Z uwagi na wskazane funkcje nazw pochodzenia, zarówno w aktach prawa Unii Europejskiej, jak i aktach prawa krajowego, przyznaje się im szeroką ochronę.

Jednym z sektorów rynku, w którym nazwy pochodzenia odgrywają największe znaczenie, jest sektor win. Nazwy pochodzenia gwarantują określone walory win, wynikające z ich pochodzenia z danego obszaru geograficznego, co stanowi istotny czynnik wpływający na decyzje konsumentów odnośnie ich zakupu.

Niewątpliwie jednymi z najbardziej znanych nazw pochodzenia win są nazwy „Porto” oraz „Port”, które mogą być używane wyłącznie w stosunku do win wytworzonych z winogron zebranych w dolinie rzeki Duoro, leżącej w północnej części Portugalii. Z uwagi na ich szczególną wartość rynkową oraz duże znaczenie dla przemysłu lokalnego, nad zgodnym z prawem używaniem tych nazw czuwa, powołany specjalnie w tym celu, Instituto dos Vinhos do Duoro e do Porto IP (dalej jako „IVDP”)[1].

IVDP w ramach swoich kompetencji wystąpił do EUIPO o unieważnienie rejestracji znaku towarowego Port Charlotte, zarejestrowanego na rzecz Bruichladdich Distillery Co. Ltd (dalej jako „Bruichladdich”). Rejestracja spornego znaku towarowego obejmowała m. in. klasę 33 klasyfikacji nicejskiej, zawierającą napoje alkoholowe. Na skutek wniosku o unieważnienie jego rejestracji, Bruichladdich podjęło decyzję o ograniczeniu praw z rejestracji znaku, w obrębie klasy 33, wyłącznie do whisky. Niemniej jednak, IVDP nie zdecydowało się na cofnięcie wniosku.

Wniosek o unieważnienie znaku Port Charlotte został oddalony zarówno przez Wydział Unieważnień, jak i Czwartą Izbę Odwoławczą EUIPO, wskutek czego IVDP zdecydował się złożyć skargę do Sądu Unii Europejskiej. IVDP wskazywał przede wszystkim, że do ochrony nazw pochodzenia powinno się stosować, obok rozporządzenia 1234/2007[2], również prawo krajowe. Skarżący domagał się także stwierdzenia, że poprzez używanie spornego znaku towarowego, Bruichladdich wykorzystuje renomę nazw „Porto” oraz „Port”.

Rozstrzygnięcie wydane przez Sąd Unii Europejskiej okazało się nie być satysfakcjonujące dla stron. Co za tym idzie, IVDP oraz EUIPO wystąpili z odwołaniem do TSUE.

Rozstrzygając opisany spór, TSUE[3] zwrócił w pierwszej kolejności uwagę na fakt, że ochrona przyznana nazwom pochodzenia w rozporządzeniu 1234/2007 rzeczywiście może być uzupełniana przez przepisy prawa krajowego, jednakże tylko w odniesieniu do nazw tych towarów, które nie zostały objęte zakresem zastosowania tego rozporządzenia. Tymczasem z jego przepisów wynika wprost, że jest ono stosowane w przypadku nazw pochodzenia win. Co za tym idzie, Sąd błędnie uznał możliwość stosowania w niniejszej sprawie przepisów prawa portugalskiego.

Rozważając z kolei problem ewentualnego wykorzystywania lub przywoływania przez znak Port Charlotte renomy nazw „Porto” oraz „Port”, Trybunał wskazał na niewielkie podobieństwo tych oznaczeń. Wynika ono przede wszystkim z dominującego charakteru wyrazu „Charlotte” występującego w spornym znaku towarowym, co wobec konieczności oceny oznaczeń jako logicznej i konceptualnej całości, powinno zostać wzięte pod uwagę.
W opinii Trybunału, przeciętny konsument nie będzie postrzegał wyrazu „Port”, jako możliwego do oddzielenia od dominującego względem niego wyrazu „Charlotte”. Co więcej, istotne w niniejszej sprawie są także znaczące różnice zachodzące pomiędzy towarami, sygnowanymi przez sporne oznaczenia (wino oraz whisky). Wobec powyższego, nie jest możliwe wykorzystanie lub przywołanie renomy wskazanych nazw pochodzenia, gdyż sporny znak towarowy nie może być w żaden sposób z nimi kojarzony.

Rozstrzygnięcie Trybunału wydaje się być jak najbardziej uzasadnione. W szczególności, mimo że wyinterpretowana przez Trybunał norma nie została w niniejszej sprawie zastosowana, należy uznać za pozytywną możliwość uzupełniania ochrony nazw pochodzenia przez akty prawa krajowego, w sytuacji gdy nie zapewnia jej rozporządzenie 1234/2007. Odnosząc się z kolei do ewentualnego naruszenia nazw „Porto” oraz „Port” przez znak towarowy „Port Charlotte”, należy zgodzić się z twierdzeniem Trybunału, iż nie mogą one mieć miejsca w niniejszej sprawie. Nie zapominając o konieczności zapewnienia bezpieczeństwa obrotu, w tym ochrony zarówno konsumentów, jak i przedsiębiorców, należy zgodzić się, że pomiędzy rozpatrywanymi oznaczeniami zachodzi nie podobieństwo, które mogłoby skutkować choćby ich kojarzeniem przez konsumentów.

 

 

[2] Rozporządzenie Rady (WE) nr 1234/2007 z dnia 22 października 2007 r. ustanawiające wspólną organizację rynków rolnych oraz przepisy szczegółowe dotyczące niektórych produktów rolnych („rozporządzenie o jednolitej wspólnej organizacji rynku”) (Dz. Urz. UE L 299/1).

[3] Wyrok TSUE z 14 września 2017 r., C-56/15 P.

Branża:

Konkurencja

Powrót

Komentarze (0)




Dozwolone znaczniki: <b><i><br>

Nasza opinia

27.04.2014

Moralność w prawie patentowym

przez Anna Milkiewicz

Zdawać by się mogło, że możliwość uzyskania patentu jasno wynika z przepisów - wynalazek musi być nowy, nieoczywisty oraz użyteczny. Czy jednak pomimo jasnego brzmienia przepisów i zawartego w nich ka Czytaj Więcej