produkty

Intelektualna.pl

Powrót

Artykuł
17 02.2017
Artykuł
17.02.17

Czy umowa o wykonanie koncertu może być uznana za umowę o dzieło? Czy zamawiający powinien odprowadzić składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne

przez Michał Wojtkowiak

W działalności polegającej na organizacji wydarzeń kulturalnych, takich jak koncerty czy przedstawienia, kluczowym elementem z punktu widzenia organizatora jest odpowiednie ukształtowanie umów zawieranych z artystami biorącymi udział w wydarzeniu. Podmiot taki przygotowując rzeczone umowy bierze zatem pod uwagę szereg istotnych z jego punktu widzenia okoliczności, takich jak konieczność zapewnienia sobie odpowiednich uprawnień do korzystania z praw własności intelektualnej oraz zabezpieczenie swoich interesów na wypadek niedyspozycji artysty. Jedną z takich okoliczności jest również rozmiar ciężarów publicznoprawnych, w tym składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne, które podmiot taki jako ich płatnik będzie musiał uiścić. Ciężary te w sposób oczywisty wpływają na rozmiar kosztów organizacji wydarzenia, a pośrednio również na wynagrodzenia samych artystów.

Mając to na uwadze, organizatorzy dążą często do zawarcia umów o dzieło, które to pozwalają na ograniczenie wspomnianych już kosztów wiążących się z obowiązkiem uiszczania od umowy składek na ubezpieczenie społeczne. Należy jednak pamiętać, że nie w każdych okolicznościach zawarcie umowy o dzieło będzie dopuszczalne – z punktu widzenia kwalifikacji prawnej umowy, jako jednej z umów kodeksowych (nazwanych) lub umowy nienazwanej. Należy bowiem brać pod uwagę tzw. elementy przedmiotowo istotne umowy (essentialia negotii) a więc, w omawianym przypadku, elementy charakterystyczne dla kodeksowej umowy o dzieło oraz umowy zlecenia (umowy o świadczenie usług), a nie nazwę, jaką strony postanowiły nadać umowie. Próba obejścia tej reguły prowadzić może do zakwestionowania umowy przez organy rentowe (czy sądy) oraz uznania jej za innego rodzaju umowę – o czym miał ostatnio okazję przekonać się Zamek Książąt Pomorskich, który w 2009 rok zorganizował koncert orkiestrowy.

 

W koncercie tym brała udział m.in. skrzypaczka (zainteresowana), z którą Zamek Książąt Pomorskich zawarł umowę. Strony postanowiły nazwać ją umową o dzieło, a jej przedmiotem było przygotowanie i wykonanie koncertu organowego wraz z zespołem – za określonym w formie ryczałtu wynagrodzeniem. Zainteresowana brała również udział w kilku próbach przed samym koncertem. W ramach samego koncertu zainteresowana była z kolei jednym z wielu artystów uczestniczących czynnie w wydarzeniu. Nie została jej jednak powierzona żadna partia solowa, jak również w trakcie wykonywania koncertu musiała się ona podporządkować poleceniom dyrygenta. Jednocześnie, zgodnie z ustaleniami faktycznymi poczynionymi przez sądy rozstrzygające w sprawie, zainteresowana „nie nadała koncertowi żadnej wyjątkowości, na przykład przez nadanie kompozycji muzycznej indywidualnej interpretacji[1]”.

 

W tak przedstawionym stanie faktycznym zarówno organ rentowy jak i sądy pierwszej i drugiej instancji uznały, że zainteresowaną łączyła z Zamkiem Książąt Pomorskich umowa o świadczenie usług (do której stosuje się odpowiednio przepisy o umowie zlecenia[2]). Podstaw dla takiej interpretacji doszukano się przede wszystkim w „nieweryfikowalnym” (niezindywidualizowanym) charakterze przedmiotu zawartej umowy, jak również w okoliczności, że wykonany koncert nie miał twórczego ani kreatywnego charakteru, co umożliwiałoby potraktowanie go jako odrębnego bytu (aranżacji utworu podlegającego wykonaniu) – dzieła. Z tego też względu wkład samej zainteresowanej, jako jednego z artystów uczestniczących w wykonaniu koncertu, nie mógł również takiego dzieła stanowić.

 

W wyroku Sądu Najwyższego z dnia 10 stycznia 2017 r., w którym oddalono skargę kasacyjną płatnika, Sąd Najwyższy wskazał, że ustalenie rodzaju zawartej umowy (umowy zlecenia lub umowy o dzieło), oceniając z perspektywy samego efektu prac (tu – wkładu artystycznego w koncert), jest zadaniem problematycznym. Również bowiem działania podjęte w ramach realizacji umowy zlecenia mogą prowadzić do pewnej obiektywnej zmiany rzeczywistości, co może budzić skojarzenia z elementami charakterystycznymi umowy o dzieło. W tym kontekście Sąd Najwyższy wyjaśnił więc, że w przypadku umowy o dzieło wykonaniu podlega nie jakiekolwiek dzieło, lecz dzieło oznaczone przez strony przy zawieraniu umowy. Przy umowie zlecenia nacisk położony jest z kolei nie na sam efekt (dzieło), lecz na oznaczenie kategorii czynności, które podlegają wykonaniu. Jak ujął to Sąd Najwyższy, w umowie o dzieło dochodzi zatem do „przesunięcia punktu ciężkości z aspektu czynnościowego na finalny[3]”.

 

Przenosząc tak określone kryteria na tło zaistniałego w sprawie stanu faktycznego trzeba zauważyć, że przedmiot umowy określony jako „przygotowanie i wykonanie koncertu organowego wraz z zespołem” rzeczywiście bliższe było specyfice umowy zlecenia niż umowy o dzieło – określenia takie nie dają bowiem podstaw do wyznaczenia sprawdzalnych parametrów uzgodnionego przez strony dzieła. Za takim charakterem umowy przemówiło również, w ocenie Sądu Najwyższego, podporządkowanie zainteresowanej dyrygentowi koncertu.

 

Opisywane rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego dostarcza zatem cennych wskazówek pozwalających rozstrzygnąć, czy w danych okolicznościach faktycznych możemy mówić o zawarciu umowy o dzieło czy też umowy zlecenia. Wiedza ta jest szczególnie istotna dla podmiotów zawierających masowo umowy z podmiotami trzecimi (takich jak wspomniani już organizatorzy wydarzeń kulturalnych), realizującymi na ich rzecz pewne czynności w sposób incydentalny – uprości ona bowiem dokonanie właściwej oceny charakteru zawieranych umów, a przez to również oszacowanie kosztów organizowanych przedsięwzięć.

 

Dokonując takiej oceny, w świetle omawianego orzeczenia Sądu Najwyższego, należy uwzględnić w szczególności następujące okoliczności:

  1. sposób, w jaki strony określiły przedmiot umowy – czy pozwala on na zweryfikowanie wykonania określonego, zindywidualizowanego rezultatu (dzieła);
  2. czy określony przez strony rezultat (dzieło) może zostać poddany ocenie pod kątem posiadania wad;
  3. w przypadku umów regulujących kwestie prawnoautorskie – obecność w umowie klauzul przenoszących prawa majątkowe do powstałego w rezultacie wykonania umowy utworu (utworów), udzielających zamawiającemu licencji lub innych klauzul regulujących wzajemne stosunki w zakresie eksploatacji takiego utworu (utworów);
  4. w przypadku umów o wykonanie utworów – podporządkowanie osobom trzecim (np. dyrygentowi), udział innych wykonawców w wydarzeniu lub powierzenie artyście wykonania indywidualnych fragmentów utworu – okoliczności te wpływać mogą rzutować na to, czy przedmiot umowy został dostatecznie precyzyjnie określony (zob. pkt 1 i 2 powyżej).

 

 

 

[1]Zob. str. 7 wyroku Sądu Najwyższego z dnia 10 stycznia 2017 r., sygn. akt III UK 53/16.

[2] Zob. art. 750 KC.

[3] Zob. str. 11 wyroku Sądu Najwyższego z dnia 10 stycznia 2017 r., sygn. akt III UK 53/16.

Branża:

Media&Marketing

Powrót

Komentarze (0)




Dozwolone znaczniki: <b><i><br>