produkty

Intelektualna.pl

Powrót

Artykuł
19 04.2017
Artykuł
19.04.17

Kiedy ustalenia twórcy z wydawnictwem co do oznaczenia jego autorstwa są wiążące?

przez Monika Ratajczak

W obecnych realiach, twórcy (autorzy) książek nie są w stanie samodzielnie opublikować książki, zwracają się zatem w tym celu do wydawnictw. Na tle umów zawieranych z wydawnictwami pojawia się szereg różnego rodzaju problemów, w tym jak daleko sięga ochrona osobistych praw autorskich takich twórców, czy skuteczne są ustalenia poczynione przez twórcę z wydawnictwem co do sposobu w jaki będzie on oznaczany jako autor, czy twórca może domagać się podwyższenia wynagrodzenia w przypadku gdy książka osiągnęła niespodziewany przez obie strony sukces. Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy książka jest dziełem dwóch lub więcej współautorów. Powyższe problemy, na gruncie książki „współautorskiej”, rozpatrywane były przez Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 8 lipca 2016 r. (sygn. akt. I ACa 1432/15), który został wydany na kanwie następującego stanu faktycznego.

W 2007 r. pisarka zawarła umowę o dzieło z wydawnictwem literackim. Przedmiotem umowy było napisanie przez pisarkę książki-poradnika, zawierającej elementy biografii znanej aktorki. Panie ściśle współpracowały nad stworzeniem poradnika – aktorka dostarczała pisarce własne robocze teksty książki; teksty te były następnie redagowane przez pisarkę (tj. przekuwane na język literacki). Ostateczna ich wersja była natomiast akceptowana i korygowana przez aktorkę. W efekcie doszło do stworzenia poradnika dla kobiet, zawierającego zapis myśli, porady oraz elementy biografii aktorki.

Na okładce poradnika zamieszczono wyłącznie imię i nazwisko aktorki oraz jej zdjęcie. Imię, inicjał drugiego imienia i nazwisko pisarki były wskazane dopiero na stronie tytułowej książki (wraz z imieniem i nazwiskiem aktorki), pisane mniejszą czcionką. Powyższy sposób oznaczenia autorstwa pisarki był zgodny z treścią umowy zawartej przez pisarkę z wydawnictwem. Pierwsze wydanie książki nie zawierało jednak noty biograficznej pisarki, która – zgodnie z umową – powinna znajdować się na tylnej okładce książki. W kolejnych wydaniach książki nota została już uwzględniona.  

W międzyczasie pisarka przeniosła autorskie prawa majątkowe przysługujące jej do poradnika na wydawnictwo. Wydawnictwo przeniosło z kolei te prawa na samą aktorkę.

Po opublikowaniu książki aktorka przystąpiła do intensywnej promocji poradnika, w tym do organizacji spotkań promocyjnych, spotkań literackich, udzielania wywiadów dla prasy i telewizji. Częstokroć aktorka była prezentowana przez dziennikarzy jako jedyna autorka książki. Niemniej, z wypowiedzi samej aktorki wynikało, że poradnik jest dziełem współautorskim. Ponadto, na jednym z pierwszych spotkań promocyjnych, pisarka nie została zaproszona na tzw. „kanapkę” (scenę), a przebywała wśród publiczności, przy czym została przedstawiona jako współautorka książki.

Powyższe najwyraźniej musiało przelać szalę goryczy dla pisarki, gdyż złożyła ona oświadczenie o odstąpieniu od umowy o przeniesienie autorskich praw majątkowych do poradnika na rzecz wydawnictwa (powołując się na przysługujące jej istotne interesy twórcze – por. art. 56 ust. 1 prawa autorskiego[1]), a następnie wystąpiła z powództwem przeciwko samej aktorce, jak również przeciwko spadkobiercy wydawczyni (wydawczyni książki zmarła przed wytoczeniem powództwa). Pisarka zarzucała, że:

- jej autorskie prawa osobiste zostały naruszone, gdyż nie została ona wskazana jako współautorka poradnika na jego okładce, a dopiero na stronie tytułowej; ponadto, w pierwszym wydaniu poradnika nie znalazła się jej nota biograficzna. Co więcej, w przekazach medialnych dotyczących poradnika częstokroć nie była ona wskazywana jako współautorka książki;

- jej autorskie prawa majątkowe zostały naruszone poprzez korzystanie z jej poradnika mimo odstąpienia przez nią od umowy zawartej z wydawnictwem o przeniesienie autorskich praw majątkowych do tego poradnika.

Ponadto, pisarka domagała się podwyższenia wynagrodzenia, które otrzymała z tytułu opracowania poradnika w związku z rażącą dysproporcją między tym wynagrodzeniem a korzyściami, które osiągnęła aktorka w związku z jego publikacją (por. art. 44 prawa autorskiego[2]).

Sąd Apelacyjny – w ślad za Sądem Okręgowym rozpoznającym sprawę w I instancji - oddalił powództwo w całości. Po pierwsze, przyjął, że nie można mówić o naruszeniu autorskich praw osobistych pisarki (por. art. 16 prawa autorskiego), gdyż:

  1. Strony uregulowały w umowie sposób oznaczania autorstwa poradnika – pisarka wyraziła zgodę, aby jej imię i nazwisko pojawiało się na okładce wewnętrznej, a nie zewnętrznej poradnika. Tym samym, oznaczenie autorstwa nastąpiło zgodnie z umową, a zatem nie narusza autorskich praw osobistych pisarki.
  2. Brak zamieszczenia noty biograficznej pisarki na okładce tylnej pierwszego wydania książki nie stanowi naruszenia autorskich praw osobistych pisarki, a wyłącznie naruszenie umowy zawartej przez strony. Nota biograficzna nie służy bowiem oznaczeniu autorstwa twórcy, a przedstawieniu czytelnikom zwięzłych informacji z biografii autora; jej rola jest zatem marketingowa (ma zachęcić czytelników do nabycia książki).
  3. Pisarka - wobec wyrażenia zgody na taki a nie inny sposób oznaczenia jej autorstwa (tj. na wewnętrznej okładce) - musiała liczyć się z tym, że przy promocji poradnika będzie wykorzystywana przede wszystkim okładka zewnętrzna (zawierająca wyłącznie imię i nazwisko oraz zdjęcie aktorki, bez oznaczenia pisarki).
  4. Aktorka nie ponosi odpowiedzialności za rzetelność przekazu medialnego dziennikarzy, tj. że dziennikarze – mimo łatwego dostępu do informacji o współautorstwie – pomijali w swoich przekazach wskazanie pisarki jako współautorki poradnika. Aktora nie jest zobowiązana też do zwracania uwagi, że współautorem dzieła jest jeszcze inna osoba (wobec stosunkowo łatwej sprawdzalności tej okoliczności).
  5. Przedmiotem zarzutu wobec aktorki nie może być sposób, w jaki promowała ona poradnik, tj. przy wykorzystaniu własnej osoby (aktorka była wówczas znaną celebrytką).

W odniesieniu do roszczeń z tytułu autorskich praw majątkowych, Sąd wskazał, że w okolicznościach sprawy nie było dopuszczalne odstąpienie przez pisarkę od umowy przeniesienia praw na podstawie art. 56 prawa autorskiego. Przepis ten przewiduje, że twórca może odstąpić od umowy lub ją wypowiedzieć ze względu na swoje istotne interesy twórcze. W ocenie Sądu, taki interes nie przysługiwał pisarce w omawianej sprawie – interesy twórcze należy bowiem ograniczać do interesów o charakterze osobistym (np. potrzeba ochrony dobrego imienia, godności, czci twórcy, zmiana jego przekonań politycznych, społecznych, religijnych, intelektualnych, artystycznych itp.), natomiast pisarce przysługiwał wyłącznie interes natury ekonomicznej. Tym samym, Sąd uznał, że oświadczenie pisarki o odstąpieniu od umowy jest bezskuteczne, a wobec czego nie doszło do naruszenia jej autorskich praw majątkowych w związku z korzystaniem przez pozwanych z poradnika.

W odniesieniu zaś do roszczenia o podwyższenie wynagrodzenia pisarki z umowy, której przedmiotem było stworzenie poradnika (por. art. 44 prawa autorskiego), Sąd – analizując ogólną naturę tego zobowiązania – wskazał, że w jego ocenie zobowiązanie to ma charakter bezwzględny, tj. że dotyczy każdego podmiotu korzystającego z utworu (a nie względny, tj. że dotyczy wyłącznie tego podmiotu, który uzyskał prawo do korzystania z utworu na podstawie umowy z twórcą). Tym samym, w ocenie Sądu fakt, że wydawnictwo (które uzyskało autorskie prawa majątkowe do poradnika od pisarki) przeniosło autorskie prawa majątkowe do poradnika na rzecz aktorki, samo przez się nie wyłącza uprawnienia pisarki do dochodzenia od aktorki podwyższenia wynagrodzenia za stworzenie poradnika. Niemniej, w okolicznościach sprawy roszczenie to – jakkolwiek dopuszczalne – nie było uzasadnione. Sąd Apelacyjny stwierdził, że po pierwsze różnica między wynagrodzeniem twórcy a korzyściami płynącymi dla nabywcy praw lub licencjobiorcy, uzasadniający podwyższenie wynagrodzenia, musi być łatwo zauważalny i grożący w dobre obyczaje. Po drugie, w okolicznościach sprawy na sukces publikacji w głównej mierze miała wpływ osoba aktorki (fakt, że była znaną postacią, z której myślami czytelnicy chcieli się zapoznać) oraz jej osobiste zaangażowanie w pozyskanie sponsorów oraz promowanie publikacji w prasie, telewizji, czy poprzez osobiste spotkania z czytelnikami. Tym samym, korzyści zostały wypracowane przez samą aktorkę.

Podsumowując, w w/w wyroku, Sąd dopuścił, aby sposób oznaczania autorstwa był regulowany umownie, a zgoda twórcy na określony sposób oznaczenia jego autorstwa miała znaczenie dla oceny, czy doszło do naruszenia jego osobistych praw autorskich. Tym samym, wydaje się, że może ukształtować się w przyszłości linia orzecznicza, zgodnie z którą jeśli oznaczenie autorstwa pozostaje zgodne z uprzednią zgodą autora (umową stron), to autor – co do zasady – nie będzie mógł podnosić, że przez taki sposób oznaczenia dochodzi do naruszenia jego autorskich praw osobistych. Aczkolwiek, należy postulować, aby ocena w tym zakresie następowała po wnikliwym rozważeniu okoliczności konkretnej sprawy. Nie można również wykluczyć, że twórca w danych okolicznościach skutecznie cofnie zgodę na określony sposób oznaczania jego autorstwa. 

Przedmiotem w/w wyroku nie był jednak bardziej kontrowersyjny problem tzw. ghostwritingu, tj. sytuacji, gdy osoba (tzw. autor-widmo) pisze na zlecenie innej osoby (najczęściej znanej osobistości) określoną publikację (książkę), która zostaje opublikowana pod nazwiskiem zleceniodawcy. W doktrynie wątpliwości budzi, czy w polskim prawie dopuszczalne (i wiążące) jest zobowiązanie autora-widmo, że nigdy nie ujawni, że to on jest on twórcą tej publikacji. Obecnie dominuje w doktrynie pogląd uznający takie zobowiązanie za nieważne wobec brzmienia art. 16 prawa autorskiego, zgodnie z którym autorskie prawa osobiste chronią „nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem”. Niemniej, można sobie zadać pytanie, czy wobec coraz bardziej rozpowszechnionej praktyki gostwritingu oraz coraz szerszego zainteresowania czytelników faktami z życia znanych osób, nie należałoby dopuścić możliwości ważnego zawarcia tego typu umów.  

Jednocześnie, za kontrowersyjną należy uznać tezę Sądu Apelacyjnego o bezwzględnym charakterze uprawnienia do żądania podwyższenia wynagrodzenia (art. 44 prawa autorskiego). Powyższy pogląd oznacza, że twórca będzie mógł dochodzić takiego wynagrodzenia teoretycznie od każdego podmiotu, który będzie korzystał z utworu jego autorstwa. Powyższe z pewnością będzie ograniczało pewność obrotu – kolejne podmioty uprawnione do korzystania z utworu często nie będą nawet miały wiedzy co do wysokości wynagrodzenia, które uzyskał pierwotny twórca. Co ciekawe, Sąd Okręgowy rozstrzygający analizowaną sprawę w I instancji opowiedział się za poglądem przeciwnym, tj. że twórca mógłby dochodzić podwyższenia wynagrodzenia z umowy wyłącznie od podmiotu, z którym bezpośrednio sam zawarł umowę na korzystanie z utworu (umowę licencyjną/umowę przeniesienia autorskich praw majątkowych).  

 

[1] Zgodnie z tym przepisem twórca może odstąpić od umowy lub ją wypowiedzieć ze względu na swoje istotne interesy twórcze.

[2] Zgodnie z tym przepisem w razie rażącej dysproporcji między wynagrodzeniem twórcy a korzyściami nabywcy autorskich praw majątkowych lub licencjobiorcy, twórca może żądać stosownego podwyższenia wynagrodzenia przez sąd.

Branża:

Media&Marketing

Powrót

Komentarze (0)




Dozwolone znaczniki: <b><i><br>