produkty

Intelektualna.pl

Powrót

Artykuł
20 04.2020
Artykuł
20.04.2020

Problem trollingu patentowego w czasie pandemii.

przez Natalia Chudzicka

Zmiany następujące w otaczającym nas świecie, związane z wykładniczym wzrostem liczby zakażeń wirusem COVID-19, stawiają przed prawem własności intelektualnej niespotykane na co dzień wyzwania. W tych szczególnych okolicznościach nowego znaczenia nabiera problem tzw. trollingu patentowego.

Nie ma wątpliwości, że rozwój technologiczny wymaga wykorzystywania wcześniejszych zdobyczy naukowych, a podmioty, które coraz mniej wnoszą do świata nauki, wciąż chcą poszerzać swój majątek dzięki swoim dotychczasowym odkryciom. Takie zachowanie uprawnionych podmiotów dało początek tzw. trollingowi patentowemu, którego należy upatrywać już w momencie powstania systemu patentowego Stanów Zjednoczonych.[1] Zjawisko to należy odnosić do spółek, które posiadają patenty w wyniku rejestracji swoich wynalazków, bądź przejmują patenty od innych spółek. Głównym źródłem dochodu tych podmiotów jest wynagrodzenie z udzielanych licencji na swoje patenty (de facto pod groźbą wniesienia pozwu o naruszenie patentu), bądź z wygranych sporów o naruszenie określonego patentu. Co istotne, trolle patentowe nie są zainteresowane tworzeniem nowych wynalazków (tzw. non-practicing entities, NPE), niechętnie również udzielają licencji na swoje patenty. Ich model biznesowy jest opisywany w trzech krokach. W pierwszej kolejności, troll patentowy nabywa dany patent. Następnie czeka do momentu, aż dana technologia rozwinie się na tyle, że użycie przedmiotowego patentu stanie się niezbędne. Wreszcie, gdy produkt tworzony przez nieświadomą nadużywania prawa do patentu spółkę staje się rozpoznawalny, a poczynione inwestycje są zasadniczo nieodwracalne, troll patentowy wnosi pozew o nadużycie jego prawa do patentu.[2] Zazwyczaj pozwy te opiewają na niebagatelne kwoty przekraczające setki milionów dolarów. Z ekonomicznego punktu widzenia, koszty zawarcia ugody są dla spółki, która rzeczywiście wykorzystywała dany patent nierzadko niższe niż konieczność prowadzenia nowych badań bądź zastosowania nowych rozwiązań.

Sprawa, która wzbudziła ostatnio zainteresowanie opinii publicznej (do tego stopnia, że powstają na jej temat filmy dokumentalne) dotyczy pochodzącej z Doliny Krzemowej spółki Theranos. Przedmiotem jej działalności miała być, według oświadczeń właścicielki Theranos, technologia pozwalająca na przeprowadzenie badań krwi bez wykorzystania igieł i strzykawki oraz pobierania minimalnej ilości krwi w celu uzyskania wyniku badania. Działalność spółki była nawet przedmiotem śledztwa FBI, bowiem spółka ta rzekomo zatajała wyniki nieudanych badań, wprowadzając w błąd inwestorów. Dzięki temu uzyskiwała od nich kolejne wkłady pieniężne. Wobec powyższego, Prokurator północnego dystryktu Kalifornii wniósł akt oskarżenia zarzucając właścicielce Theranos i jej wspólnikowi popełnienie przestępstwa oszustwa polegającego na doprowadzeniu inwestorów, lekarzy oraz pacjentów do niekorzystnego rozporządzenia własnym mieniem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.[3]

Obecnie patenty Theranos zostały przejęte przez Fortress Investment Group („Fortress”). Twierdzi ona, że BioFire Diagnostics LLC, tj. spółka produkująca m.in. testy na obecność w organizmie wirusa COVID-19, wykorzystuje przedmiotowe patenty. Dwa dni przed wydaniem oświadczenia o wprowadzeniu testów na rynek, Fortress wniosła pozew przeciwko BioFire, w którym zarzucała naruszenie jej prawa do patentu. Jednak w obliczu krytyki, powódka wydała oświadczenie, że pozew nie był skierowany przeciwko testom na COVID-19 oraz odnosi się do naruszeń, których BioFire dokonywał przez ostatnich sześć lat. Ostatecznie Fortress postanowiła udzielić bezpłatnej licencji na opatentowaną technologię diagnostyczną na testy COVID-19.[4]

Nie sposób określić, czy wyczucie czasu Fortress było niefortunne, czy też było to celowe działanie trolla patentowego nastawionego na przypływ gotówki. Aby przeciwdziałać tego rodzaju działaniom przedsiębiorców, w ustawodawstwie amerykańskim w tytule 28 w sekcji 1498 Kodeksu Stanów Zjednoczonych, przyjęte jest rozwiązanie, które umożliwia rządowi upoważnienie innego podmiotu do wykorzystania wynalazku chronionego patentem Stanów Zjednoczonych. Zastosowanie tego przepisu niesie za sobą skutki procesowe polegające na tym, że w miejsce podmiotu wykorzystującego patent, właściciel może pozwać jedynie Stany Zjednoczone o zapłatę zaledwie rozsądnego i pełnego odszkodowania.[5]

Podobne rozwiązania prawne przewiduje również przepis art. 82 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r.  Prawo Własności Przemysłowej (p.w.p.), pozwalający Urzędowi Patentowemu RP („UPRP”) udzielić licencji przymusowej. Licencja przymusowa może być udzielana w trzech enumeratywnie wskazanych w art. 82 p.w.p. przypadkach. Na potrzeby artykułu omówione zostaną pierwsze dwa. Po pierwsze, UPRP może udzielić zezwolenia na korzystanie z opatentowanego wynalazku innemu podmiotowi, gdy jest to konieczne dla zapobieżenia lub usunięcia stanu zagrożenia bezpieczeństwa Państwa, w szczególności m. in. w dziedzinie ochrony życia i zdrowia ludzkiego, a także gdy zostanie stwierdzone, że patent jest nadużywany. Jak wskazuje się w doktrynie, „chodzi tu o sytuację pilną, wymagającą niezwłocznych działań państwa w związku z istniejącym lub realnie grożącym stanem zagrożenia jego bezpieczeństwa”[6]. Po drugie, ustanowienie licencji przymusowej jest możliwe w przypadku nadużywania patentu przez uprawnionego. Zgodnie z przepisem art. 68 p.w.p. nadużycie prawa z patentu może polegać w szczególności na uniemożliwieniu korzystania z wynalazku przez osobę trzecią, jeżeli jest to konieczne do zaspokojenia potrzeb rynku krajowego, a zwłaszcza gdy wymaga tego interes publiczny, a wyrób jest dostępny społeczeństwu w niedostatecznej ilości lub jakości albo po nadmiernie wysokich cenach.

W przypadku rzeczywistego wystąpienia nagłej potrzeby zastosowania opisywanej instytucji, należy jednak zwrócić uwagę, że licencja ta jest odpłatna w wysokości określonej przez UPRP. Ponadto, decyzję o udzieleniu licencji przymusowej UPRP podejmuje w postępowaniu spornym. Wnioskodawca podnosi określone zarzuty dla poparcia swojego twierdzenia, a uprawniony przy użyciu wybranych przez niego środków i dowodów zarzuty te odpiera[7]. W efekcie może to skutkować przewlekłą procedurą, która w sytuacji wystąpienia potrzeby niecierpiącej zwłoki, może się okazać nieskuteczna.

Gdy epidemia zatacza coraz szersze kręgi, tym bardziej godna podziwu i uznania jest międzynarodowa inicjatywa naukowców oraz instytucji zajmujących się badaniami diagnostycznymi[8] – Open COVID Pledge. Zamysłem jej twórców jest udzielanie nieodpłatnych licencji na prawa autorskie, czy też patenty, koniecznych dla skutecznego zwalczenia oraz zminimalizowania strat, które niesie za sobą wirus COVID-19. W ramach tej inicjatywy dotychczas Intel zobowiązał się na udzielenie licencji na swoje całe portfolio zawierające ponad 72.000 patentów, a Medtronic udostępnił projekty produkowanych przez siebie respiratorów. Kolejne podmioty pracują nad licencjami.[9]

 

[1] R. H. Resis, History of patent trolls, [w:] Intellectual Property Litigation 2006 tom 17 nr 2, American Bar Association 2016,  https://bannerwitcoff.com/media/_docs/library/articles/HistoryOfPatentTroll.pdf,

[2] M. Opitz, T. Pohlmann, The Patent Troll Business: An Efficient model to enforce IPR?, https://mpra.ub.uni-muenchen.de/27342/

[3] https://www.justice.gov/usao-ndca/pr/theranos-founder-and-former-chief-operating-officer-charged-alleged-wire-fraud-schemes,

[4] https://www.theregister.co.uk/2020/03/18/theranos_patent_coronavirus_lawsuit/,

[5] https://www.law.cornell.edu/uscode/text/28/1498,

[6] P. Kostański, M. Salamonowicz, Komentarz do art. 82 p.w.p., [w:] J. Sieńczyło-Chlabicz, Prawo własności przemysłowej. Komentarz, wydanie 1, Warszawa 2020, nb. 4.

[7] Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 20 października 2006 r., sygn. akt VI SA/Wa 1075/06,

[8] https://opencovidpledge.org/

[9] http://infojustice.org/archives/42244

Branża:

Innowacyjność

Powrót

Komentarze (0)



9 − 4 =